niedziela, 14 kwietnia 2013
ROZDZIAŁ III
Spojrzałam ze strachem w oczach na Dawida. Na początku nie wiedziałam co robić.
-Zabierz szybko swoje i moje ubrania i zamknij się w łazience i siedź cicho- krzyknęłam szeptem.
On tylko zrobił co miał zrobić i zamknął za sobą drzwi od pomieszczenia. Przykryłam się szczelnie kołdrą.
-Tak tato?
Drzwi od mojego pokoju się otworzyły, i jego głowa wyjrzała zza drzwi.
-Czemu nie jesteś w szkole? Coś się stało?-zapytał z troską
Boże ratuj mnie... Co ja mu powiem?
-Źle się czuję tato, wiesz... te kobiece sprawy.
Nienawidzę mu kłamać, ale co miałam powiedzieć? No wiesz tato... mój chłopak właśnie chowa się w łazience, jakoś 5 minut temu uprawialiśmy urodzinowy seks. Nigdy w życiu.
-Przyjechałem po dokumenty, bo nie wziąłem ich rano, wszedłem do kuchni i zobaczyłem, że twoja kurtka leży na ziemi.
Cholera zapomniałam o niej.
-I zobaczyłem twoją torbę na kanapie.- dokończył
-Już czuję się lepiej.- uśmiechnęłam się
-Dlaczego w łazience pali się światło.-zapytał wskazując ręką na drzwi.
Idiota, krzyknęłam w myślach.
-Oh.. zapomniałam go zgasić kiedy z niej wyszłam.- zamrugałam oczami.
Nagle wszedł do pokoju, położył moją kurtkę na oparciu krzesła i skierował się w stronę łazienki.
-Nie!- krzyknęłam. Tato spojrzał na mnie dziwnie.
-Coś się stało?- zapytał ze zdziwioną miną
-Znaczy.. nie, tylko... chcę skorzystać z toalety. Wiesz..
Widać było zamieszanie na jego twarzy, nigdy nie byłam w takiej sytuacji.
-Dobrze, dobrze. Do zobaczenia później.- zaśmiał się i wyszedł.
Odetchnęłam z ulgą, no ale w sumie... Dziś skończyłam 18 lat, mam chłopaka, to jest normalne, że będziemy uprawiać seks. No ale nie wtedy kiedy ktoś jest w domu, bo jak by nas przyłapał to ja bym chyba nigdy nie wyszła z pokoju. Dawid po chwili wyszedł z łazienki i rzucił się na łóżko. Chciałam się ubrać, ale...
-Gdzie ją masz?- zapytałam
-Ale co?- uśmiechnął się
Ja mu zaraz dam co...
-Moją bieliznę.
-Nie wiem.- mrugnął
Mówiłam, że go kocham? Nie? To dobrze...
-Zamknij oczy.- poprosiłam
-Co?- spojrzał na mnie dziwnie
-Zamknij oczy, chce iść się ubrać.
-Shy... nie ma tam czegoś, czego bym wcześniej nie widział, nie musisz się wstydzić, jesteś piękna i seksowna.
-Ughhhh....- wstałam i szybkim krokiem weszłam do łazienki. Sięgnęłam po mój stanik i majtki, założyłam je oraz zarzuciłam na siebie szlafrok i wróciłam do pokoju, z powrotem kładąc się obok Dav'a. Objął mnie ramieniem, a ja położyłam głowę na jego klatce piersiowej.
-Mało brakowało.- mruknął mając na myśli niespodziewaną wizytę mojego ojca i musnął moje wargi. - i nie musiałaś tego robić.- dodał
Zamruczałam mu w usta i przekręciliśmy się tak, że siedziałam na nim okrakiem.
-Czego?- szepnęłam
-Zakładać tej seksownej bielizny, a w szczególności tego szlafroka! Po co Ci on? Wolałbym gdyby on zniknął stąd.- poruszał brwiami i chwycił za pasek (w sensie wiecie, ten no co się nim zawiązuje szlafrok). Rozwiązał go i zsunął go ze mnie, kładąc obok siebie. Przerzucił nas tak, ze to ja znajdowałam się teraz pod nim. Zaczął mnie całować. Najpierw delikatnie musnął moje wargi, tak jakby chciał mojego pozwolenia. Odgarnął kosmyki moich włosów i wpił się w moje usta. Nie powiem.. świetnie całuje. Czułam, ze robi mi się gorąco, ponownie. Podniecenie wzięło nade mną górę. Zjechał ustami na moją szyję, jęknęłam. Przejechałam mu rękoma po włosach i złapałam za ich końce.
-Co powiesz na wspólny prysznic?
Nie czekając na odpowiedź, zszedł ze mnie, pociągnął za rękę i zaraz potem nadzy znaleźliśmy się pod prysznicem. Strumienie ciepłej wody ocierały się o nasze ciała. Zostałam przygwożdżona do ziemnej ściany. Dawid złapał mnie za biodra, następnie jego ręce zjechały na moje pośladki. Lekko je ścisnął.
-Jesteś taka piękna Sharley...- naparł na mnie swoim ciałem.
Czułam jak się rumienię. Zaczął mnie namiętnie całować, dołączając język. Czułam, że znów się podniecam, ale nie mogłam pozwolić, żeby drugi raz się to stało.
-Dav.. Nie teraz, proszę.- próbowałam go od siebie lekko odepchnąć.- Co jeśli tata znowu przyjedzie do domu?.- zapytałam
-Przecież pojechał i powiedział, że będzie wieczorem.- mruknął i spojrzał na mnie ze smutkiem
-Na pierwszy raz wystarczy - powiedziałam po chwili ciszy.- Chcę się umyć, nie zapomnij, ze dziś jest impreza, moja impreza urodzinowa.- przypomniałam mu
-Wiem wiem, przecież pamiętam.- uśmiechnął się.- Umyć Ci plecki?
W tym momencie wybuchnęłam śmiechem, podałam mu mój arbuzowy żel pod prysznic i odwróciłam się do niego tyłem. Poczułam jak zaczął "namydlać" moje ciało. Było to przyjemne. Kiedy skończył, ja zrobiłam z nim to samo. Wyszliśmy spod prysznica i owinęliśmy się ręcznikami.
-Co zamierzasz ubrać na dziś wieczór kochanie?- poruszył brwiami.
-Zobaczysz..- pokazałam mu język.
Dav tylko jęknął i ubrał bokserki, założył spodnie i koszulkę oraz przeczesał palcami włosy.
-Muszę lecieć.- stwierdził zerkając na zegarek.
-Już?- zapytałam.
-Niestety... Obiecałem... obiecałem pomóc tacie z samochodem.- uśmiechnął się przepraszająco - I wiesz... muszę ogarnąć się jakoś na tą twoją urodzinową imprezę.- mrugnął.
-Wiem... ja też muszę. To co? Zobaczymy się wieczorem?- uśmiechnęłam się.
-Przyjdę po Ciebie.Kocham Cię.- pocałował mnie w usta.
Odprowadziłam go do drzwi, jeszcze raz musnął moje wargi i wyszedł. Wsiadł do samochodu i odjechał... ale nie w kierunku swojego domu, dziwnie. Próbują myśleć o czymś innym włączyłam telewizję, poszukałam jakiegoś kanału z muzyką, lekko pogłośniłam i zabrałam się za zrobienie obiadu.
_____________________________
Na początku przepraszam, ze tak długo nic nie dodawałam. Mam tyle nauki, że nie wiem za co mam się zabrać. Co do rozdziału, beznadziejny........... nie wiedziałam co mam pisać, o czym. + jest baaaardzo krótki, za co przepraszam. Wolałam już go dodać. Myślę, że w piątek pojawi się nowy rozdział, znaczy postaram się. Więc do zobaczenia i jeszcze raz bardzo, bardzo przepraszam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Każdemu może się zdarzyć :) Rozdział jest świetny. Akcja z tatą genialna. :D
OdpowiedzUsuńno nie narzekaj, bardzo fajny rozdział :) ciekawe co tam na obiad zrobiła hahahahhaha
OdpowiedzUsuń