piątek, 5 kwietnia 2013
ROZDZIAŁ I
*jeśli to czytasz, to proszę zostaw komentarz, chcę znać twoją opinie. Nawet jeśli rozdział Ci się nie spodoba, wal śmiało krytykę :P
3 czerwca, piątek.
Jak co rano mój budził dawał o sobie znać wskazując godzinę 6:30. Przewróciłam się na bok i jęknęłam z zrezygnowaniem, ale kiedy zorientowałam się jaki dziś dzień na moją twarz wkradł się szeroki uśmiech. Na ten dzień czekałam praktycznie całe życie. 3 czerwca.... moje osiemnaste urodziny. Chciałabym, aby też dzień był perfekcyjny, planowałam go od ponad roku i mam nadzieję, że nic mi tego nie zepsuje. Podniosłam się pełna energii, wręcz wyskoczyłam z łóżka. Podeszłam do szafki, na którym leżał mój IPod, włączyłam jedną z moich ulubionych piosenek Rihanny i po chwili w głośnikach rozbrzmiała się melodia Cheers. Tańczącym krokiem wkroczyłam do łazienki, związałam moje długie, brązowe włosy w wysokiego kucyka i chwyciłam szczoteczkę do zębów. Nałożyłam na nią pastę i zaczęłam szczotkować zęby.
-Cheers to the freakin’ weekend, I drink to that, yeah yeah- zaśpiewałam i w tym momencie moje lustro było całe oplute. Sama do siebie zaczęłam się śmiać, lecz po chwili mój głośny śmiech zastał przerwany pukaniem do drzwi.
-Proszę!- krzyknęłam
-Shy..- jęknął mój tata wchodząc do mojego pokoju.-Jest przed 7, a ty już imprezujesz? Rozumiem, że są twoje osiemnaste urodziny, ale błagam ścisz to i daj mi jeszcze 20 minut snu, proszę?-uśmiechnął się do mnie z błagającą miną.
-Dobrze tato, przepraszam..-wypłukałam usta wodą, wytarłam twarz ręcznikiem i ściszyłam muzykę.
-Dziękuję kochanie, a tak przy okazji to wszystkiego najlepszego córeczko. Nie mogę uwierzyć, ze masz już 18 lat, to tak szybko minęło. Bardzo się cieszymy z mamą, że wyrosłaś na tak porządną dziewczynę, jaką jesteś teraz, chodź tu do mnie.
Podeszłam do niego i zostałam objęta ramionami..
-Kochamy... kocham Cię córeczko.- szepnął odsuwając mnie od siebie
Zauważyłam w jego oczach łzy, doskonale wiedziałam o czym świadczą.
-Zejdź na dół, zrobię dla Ciebie specjalne, urodzinowe śniadanie, co ty na to?-uśmiechnął się
-Okej, daj mi kilka minut.
-Już to widzę, te twoje kilka minut, zaraz zapewne zamieni się w godzinę jak nie dłużej-mruknął i wyszedł ze śmiechem z pokoju.
A wracając do mamy.... Moja rodzicielka odeszła kiedy miałam zaledwie 5 lat. Od tego czasu jestem sama z tatą, nie mam rodzeństwa, a cała rodzina mieszka w Stanach Zjednoczonych, są "porozrzucani" po różnych stanach tego ogromnego państwa. To może dać Wam trochę do myślenia jeżeli chodzi o moje imię. Mieszkam w Polsce z tatą, który jest Polakiem, mama była Amerykanką, mieszkała w Nowym Jorku. Poznała się z moim ojcem zupełnie przypadkowo, dość śmieszna sytuacja... potrącił ją rowerem. Zaczęli się spotykać, bla bla bla.... urodziłam się ja i przeprowadzili się tu, ale powodu nie znam do tej pory. Spojrzałam na nasze wspólne zdjęcie które wisiało na ścianie nad łóżkiem. Uśmiechnęłam się, pamiętam dokładnie tamten dzień pomimo tego, że było to 14 lat temu. Byliśmy wtedy na pikniku, tata zabrał nas na łąkę, było wspaniale, dużo się śmialiśmy i bawiliśmy. Tym razem moje oczy się zaszkliły, szybko starłam łzy z moich policzków. "Mama nie chciałaby, abym w taki dzień płakała" pomyślałam. Z melancholii wyrwał mnie dźwięk przychodzącej wiadomości.
Od: Natalia<3
Heeej:* Jak samopoczucie, wstałaś już?
Natalia to moja przyjaciółka, znamy się od dzieciństwa. Pomimo tego, że czasem ma swoje humorki kocham ją nad życie.
Do: Natalia<3
Hej kochana, taaak, nie śpię od 6.30. A samopoczucie? Wyśmienite:) Tak jak zawsze o 7:45 koło wejścia do parku?
Rzuciłam telefon na łóżko i podeszłam do szafy, po czym ją otworzyłam. Chcę wyglądać dziś ładnie, ale i skromnie. Nie lubię ubierać się tak jak połowa mojej szkoły, krótkie spódniczki, bluzki z dekoltem sięgające do pępka i to na dodatek wszystko różowe, ugh.... Wybrałam koronkową sukienkę do kolan na krótki rękaw, dżinsową katanę i komplet białej bielizny. Przebranie się w to co wybrałam zajęło mi z 5 min, następnie usiadłam przy mojej toaletce i wykonałam lekki makijaż: trochę podkładu, puder, tusz do rzęs i minimalne muśnięcia różem na kościach policzkowych. Włosy rozpuściłam, przeczesałam szczotką od nasady po końce. To jest to czym mogę się chwalić, mam je po mamie. Ona też miała długie, mocne, brązowe i lekko falowane. Przejrzałam się w lustrze wiszącym na mojej ścianie i muszę przyznać, ze efekt końcowy był dla mnie jak najbardziej zadowalający Ubrałam białe balerinki, tak żeby pasowały mi do mojego dzisiejszego stroju i zeszłam na dół. Schodząc po schodach już czułam ten cudowny zapach naleśników, uwielbiam je! Są z przepisu mojej babci.
-I jak?-zapytałam taty obkręcając się dookoła własnej osi
-Hm, bardzo pięknie wyglądasz, proszę.- podsunął mi pod nos talerz z moim śniadaniem oraz szklankę z pomarańczowym sokiem.-Shy, wybacz mi, ale muszę jechać już do pracy, postaram się wrócić jak najszybciej, mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe?- pogłaskał mnie po głowie
-Tato nie rób tego.- wskazałam palcem na jego rękę głaszczącą mnie po włosach- i oczywiście, że nie, do zobaczenia później. A! I nie zapomnij, że dziś nie ma mnie w domu wieczorem, przecież robię imprezę urodzinową.
-Ach no tak... Ale i tak się zobaczymy, więc do zobaczenia.-pomachał, zamykając wejściwe drzwi.
-Zobaczymy? Dziwne.- skończyłam mój posiłek, włożyłam talerz do zmywarki i spojrzałam na zegarek: 7:35.-O kurczę.-mruknęłam. Szybkim krokiem poszłam do pokoju po moją czarną torbę z książkami, wrzuciłam do niej mojego IPhone, portfel, chusteczki. Chwyciłam jeszcze swoje okulary przeciwsłoneczne i kierowałam się do wyjścia. Zamknęłam drzwi na klucz i ruszyłam na spotkanie z moją przyjaciółką. Po jakiś 10 minutach byłam na miejscu. Mimo tego, ze byłam spóźniona Natalii jeszcze nie było. Wyjęłam telefon orientując się, że nie odczytałam od niej wiadomości.
Od: Natalia<3
Spotkamy się w szkole, ok? xx
No to świetnie! Ja tu latam, a jej nie będzie. W sumie to moja wina... A zresztą nie ważne. Ruszyłam do szkoły. Po 15 minutach byłam na miejscu, wszyscy się do mnie uśmiechali, no okej okej, może nie wszyscy haha. Wiele osób przelotnie mówiło: Najlepszego Shy, spełnienia marzeń. O tak... to mi się przyda. Moim marzeniem jest wycieczka do USA, do mojej rodziny. Nie widziałam się z nimi od baaaardzo długiego czasu, nawet z 6 lat. Kontakt utrzymywaliśmy internetowo, skype i te sprawy. Idąc korytarzem zauważyłam mojego chłopaka, o dziwo szedł z Natalią, co bardzo mnie zdziwiło, bo oni nie przepadali za sobą. Hm? Obydwoje uśmiechnęli się na mój widok.
-Hej kocie-mruknął mój chłopak po czym musnął moje usta
-Hej Dav-odpowiedziałam mu z uśmiechem.- Co za miłe powitanie kochanie.
-Wszystkiego najlepszego słońce, żeby było tylko lepiej-przytulił mnie.
W tym momencie moja przyjaciółka odkaszlnęła.
-Oh... przepraszam.-Przytuliłam ją na powitanie, choć nie wiedziałam o co jej chodzi.
-Wreszcie, kiedy jesteście już razem zapominacie o wszystkiem-dziwnie się uśmiechnęła
-Okej Shy, ja muszę iść na trening, trener nie będzie czekał, wiesz jaki jest, do zobaczenia później-cmoknął powietrze
Dawid jest ode mnie o rok starszy i trenuje koszykówkę, jest jego drugą panną jak to mówi.
-Idziemy?-zapytała mnie moja bbf szturchając w ramie
-Tak, przepraszam zamyśliłam się-uśmiechnęłam się przepraszająco
Ruszyłyśmy pod naszą salę
-Co mamy pierwsze?-zapytałam, wyciągając telefon z torby.
Od: Dav:*
Ślicznie dziś wyglądasz, spotkajmy się po lekcji koło stołówki, kocham cię<3
-Angielski..-mruknęła Natalia.
Będzie łatwo, pomyślałam.
________________________________
No to mamy pierwszy rozdział, mam nadzieję, że przypadł Wam do gustu i zechcecie czytać moje opowiadanie, więc tak... muszę pozmieniać niektóre rzeczy, tu na blogu. Bohaterów dokończę jeszcze dziś itd itp. Jeśli macie jakieś pytania to zapraszam na mojego twittera: @biebsismy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Bardzo mi się podoba. Ciekawie się zaczyna. Czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuń@true_tiny
Bardzo fajny poczatek :) czekam na nastepny rozdzial :D @bolcia208
OdpowiedzUsuńŚwietne :)
OdpowiedzUsuńOj Paulinka jaki talencik :** a początek super. Czekamy na następny
OdpowiedzUsuńjej, baaaardzo zachęcające! :)
OdpowiedzUsuń#ParadiseeeeCity