sobota, 6 kwietnia 2013

ROZDZIAŁ II

Idąc w stronę stołówki, gdzie miałam spotkać się z Davem, nadal zastanawiałam się o co chodzi Natalii. Dziwnie się dziś zachowuje, albo mi się wydaje? Czasem miewa takie humorki. Korytarze były pełne uczniów, większość siedziała i rozmawiała, inni przypominali sobie tematy przed następną lekcją. Aby dostać się do wyznaczonego miejsca musiałam wejść na 2 piętro szkoły. Zbliżałam się do stołówki kiedy nagle ktoś brutalnie wciągnął mnie do jakiegoś pomieszczenia. Nie powiem, że się nie wystraszyłam, bo było przeciwnie. Chciałam krzyknąć, lecz ręka tego kogoś uniemożliwiła mi to.
-Shh.. kotku, spokojnie to tylko ja.-szepnął Dawid
Odetchnęłam w ulgą.
-Chcesz mnie zabić? Wiesz jak się wystraszyłam?-niemal że krzyknęłam
-Nie śmiałbym Ci tego zrobić.- mój chłopak się zaśmiał i wpił brutalnie w moje usta. Oddałam mu pocałunek. Przygwoździł mnie do ściany i zjechał ustami na szyje. Pisnęłam kiedy przygryzł moją skórę. Dopiero teraz zauważyłam, że znajdujemy się w pomieszczeniu z miotłami itd kiedy poczułam, ze coś mi się wbija w plecy.
-Dav... spokojnie-mruknęłam, kiedy jeszcze bardziej naparł na mnie swoim ciałem
-Shy, zróbmy to w końcu.- spojrzał mi w oczy.
Nie wiedziałam co powiedzieć, jesteśmy ze sobą od roku, ale szczerze to nie zastanawiałam się nad TYM. Nie jestem jak niektóre dziewczyny, które od razu idą do łóżka z kolesiem tylko po to żeby udowodnić mu jak bardzo go kochają. A może to jest już czas? Sama nie wiem...
-Teraz tutaj?- zaśmiałam się nerwowo.
-Słyszałem, że twojego taty nie ma w domu...- puścił mi oczko.- Co ty na to?- musnął moje usta.
-No nie wiem... Chcesz się zerwać z lekcji?-zapytałam.
-Są twoje urodziny, jest piątek, nic takiego się nie stanie jak raz nas nie będzie, hm?-uśmiechnął się
Zastanawiałam się przez chwilę. Tak, to jest już czas. Nie chce tego robić, bo on chce. Myślę, że po prostu będzie przyjemnie. Będziemy tak jakby jednością.
-Chodźmy!- odkleiłam się od ściany, poprawiłam sukienkę, chwyciłam go za rękę i wyszliśmy.
W tym momencie wszystkie spojrzenia zwróciły się ku nam. Poczułam jak moje policzki oblewają się rumieńcami, spuściłam głowę. Mój chłopak szedł jak gdyby nic, no tak... przecież jest znany w całej szkole.
-Sharley!-usłyszałam wołanie.
Stanęłam i odwróciłam się do tyłu skąd dobiegał głos.
-Gdzie idzies.. idziecie?- zapytała moja przyjaciółką zjeżdżając wzrokiem Dav'a.
-Em... zrywamy się z lekcji.- mocniej ścisnęłam rękę mojego chłopaka i oparłam głowę na jego ramieniu.
-Gdzie?
Jezu... nie bądź taka wścibska, syknęłam w myślach
-Do mnie, więc do zobaczenia wieczorem.- pomachałam jej i ruszyliśmy w kierunku wyjścia. Wiem, może nie powinnam jej tak traktować.
Doszliśmy do samochodu, jak zwykle robił na mnie wrażenie. Czarne Audi A5.
-Proszę.- otworzył mi drzwi.
To jest to co zdecydowanie lubię w nim najbardziej.
Jedynie się do niego uśmiechnęłam, obszedł samochód dookoła i również wsiadł. Na początku jechaliśmy w ciszy.
-18 lat, huh?- oderwał na chwile wzrok od drogi i spojrzał na mnie.
-Wreszcie!-klasnęłam w dłonie.
Dawid jedynie się zaśmiał i położył mi dłoń na udzie i jechał nią coraz wyżej.
-Opanuj się napalony kocie- zaśmiałam się.
Po 5 minutach byliśmy na miejscu. Podjechaliśmy na podjazd przed domem i wysiedliśmy z samochodu. Kiedy byliśmy już w środku rzuciłam torbę na sofę i poszłam do kuchni nalać nam soku. Dav usiadł na stołku barowym i bacznie mi się przyglądał.
-Bardzo seksownie dziś wyglądasz.- mruknął. - jak nigdy...- dodał
-Przesadzasz...- podałam mu sok.- Co robimy?-zapytałam
-Ty mi powiedz.- poruszył brwiami
-Myślisz tylko o jednym!-krzyknęłam z uśmiechem
-Dziwisz mi się? Jestem w jednym pomieszczeniu z bardzo, bardzo seksowną...- wstał i szedł w moją stronę.- dziewczyną, moją dziewczyną... - cofnęłam się o tyłu, ale niestety daleko nie zaszłam bo moje biodra spotkały się z blatem.
-I co zamierzasz z nią zrobić?-szepnęłam seksownie
Udał, ze się zastanawia, spojrzał na mnie z wrednym uśmieszkiem i wpił się w moje wargi. Od razu objęłam rękoma jego szyję. Naparł na mnie swoim ciałem i zamruczał w usta. Złapał  mnie za biodra, po chwili jego dłonie zjechały na moje pośladki. Uniósł mnie tak, żebym usiadła na blacie. Objęłam nogami jego biodra. Zjechał swoimi pocałunkami na szyję, robiąc mi przy tym malinkę. Cichutko się zaśmiałam. Oderwał się na chwile ode mnie tylko po to by ściągnąć mi moją dżinsową kurtkę. Nie stawiałam oporów  Katana spadła na ziemie. Zeskoczyłam z blatu, chwyciłam Dav'a za rękę i pociągnęłam go w kierunku mojej sypialni, zanim weszliśmy na schody, zostałam przyciśnięta do ściany. "Ktoś tu jest nie cierpliwy" pomyślałam. W końcu znaleźliśmy się w moim pokoju. Zamknęłam drzwi i tym razem ja naparłam swoimi wargami na usta mojego chłopaka. Zdjęłam mu koszulkę i rzuciłam gdzieś w bok. Chwycił mnie za biodra i popchnął mnie w stronę łóżka. Czułam, ze robi mi się gorąco, a w jego oczach było widać iskierki pożądania i podniecenia. Jestem ciekawa czy już to robił..? Zapewne tak. Leżeliśmy na łóżku całując się. Nieświadomie moja rękę powędrowała do jego rozporka. Poczułam się jak uśmiecha. Po chwili nie miał już ich na sobie. Obróciliśmy się tak, że to ja byłam teraz na górze. Musnęłam jego usta i poczułam, ze jego kolega nie może się już doczekać. Pomógł mi zdjąć moją sukienkę i rzuciłam ją za siebie. Byliśmy w samych bieliznach. Dav przewrócił mnie, że ja teraz znajdowałam się pod nim. Zsunął mi najpierw jedno ramiączko, później drugie. Wślizgnął rękę pod moje plecy, aby dostać się do rozpięcia stanika. Ściągnął go z moich piersi i rzucił na ziemie. Pocałował mnie namiętnie w usta i zaczął schodzić coraz niżej... szyja, piersi, brzuch. Wrócił z powrotem do moich ust. Poczułam jak jego ręka gładzi moje udo od wewnątrz, automatycznie mój oddech przyśpieszył jeszcze bardziej. Położył dłoń na mojej strefie intymnej, co spowodowało, że jęknęłam. Chwycił palcami ostatni element ubioru jaki miałam na sobie i zaczął go powoli zsuwać. Kiedy pozbył się moich majtek, spojrzał mi w oczy. Chyba wyczuł w nich lekki.. strach?
-Shy... spokojnie. Jeśli nie chcesz nie musimy tego robić.- uśmiechnął się
-Jest okej, naprawdę.- Przygryzłam wargę
-Zrobię najpierw coś, żeby przyzwyczaić się do tego uczucia, dobrze?- Pokiwałam głową na tak, on się uśmiechnął. Poczułam jak jeden jego palec wędruje wgłąb mojej macicy, jęknęłam. Na początku poruszał nim powoli, ale z każdą sekundą przyśpieszał. Z rozkoszy wygięłam plecy w łuk i zaczęłam cicho pojękiwać  Widać było, że sprawiało mu to przyjemność. Nie ukrywajmy, że mi również. Po chwili poczułam, że dołączył drugi palec. Przyśpieszył jeszcze bardziej, a ja czułam.. czułam coś, ale nie umiem tego określić. Nagle Dav wyjął palce, a ja spojrzałam na niego pytająco.
-Teraz przejdziemy do sedna sprawy kocie.- musnął moje usta.- Jesteś pewna?-spojrzał mi w oczy.
-Tak... błagam, zrób to.-szepnęłam. Chwyciłam jego bokserki, po chwili leżały... nie wiem gdzie.
Wszedł we mnie powoli, ale pewnie. Pisnęłam, bo poczułam lekki ból, ale zaraz po tym przerodził się w coś niesamowitego. Jest to najlepsze uczucie, które do tej pory dane było mi odczuwać. Przyśpieszył  a ja krzyknęłam jego imię. Musiał już to kiedyś robić, widać, że się na tym zna. Ścisnęłam w dłoniach poszewkę od kołdry. Chłopak zaczął mnie całować, czułam że się uśmiecha. Przekręciliśmy się, tym razem ja byłam na górze. Muszę pokazać, że ja też coś umiem... Przyśpieszyłam ruchy bioder, a Dawid odrzucił głowę do tyłu, z rozkoszy jak mniemam? Uśmiechnęłam się widząc to, czyli chyba jak na razie idzie mi dobrze? Nagle nas przewrócił i teraz czułam, ze zbliżam się do końca, że oboje zbliżamy się do końca. Nieświadomie przejechałam paznokciami po jego placach lekko wbijając je mu w skórę. W tym momencie chciałam skakać z radości, bo uczucie które mi teraz towarzyszyło było nie do opisania. To był definitywnie koniec, piękny koniec. Wyszedł ze mnie i opadł na moje ciało.
-Dziękuję.- szepnął
-Nie, to ja dziękuję. To było...- nie dokończyłam bo musnął moje usta.
-Niesamowite?- dokończył.
-Zdecydowanie.- uśmiechnęłam się
Dav wstał z łózka  chwycił swoje bokserki i je założył. Podał mi moją bieliznę, abym ja też mogła się ubrać. Usłyszeliśmy pukanie do drzwi, w tej chwili nie wiedziałam co mam robić, czy mam krzyczeć, czy uciekać.
-Shy?- usłyszałam głos mojego taty.
Jedyne co przychodziło mi na myśl to: o kurwa.

____________

Przepraszam, ze rozdział pojawia się dopiero teraz, ale miałam dziś straaaaaasznie dużo rzeczy do zrobienia. Mam nadzieję, że Wam się podoba i liczę na komentarze. III rozdział pojawi się jakoś w tygodniu, mam nadzieję, ze uda mi się go napisać.
JEŻELI CHCESZ BYŚ INFORMOWANA/NY OD NOWYCH ROZDZIAŁACH, U GÓRY ZNAJDUJE SIĘ ZAKŁADKA "INFORMOWANI" PROSZĘ WPISZ TAM W KOMENTARZU SWÓJ NICK Z TWITTERA, NUMER GADU-GADU LUB COKOLWIEK.

ZAPRASZAM RÓWNIEŻ DO OBEJRZENIA ZWIASTUNU OPOWIADANIA. NIE JEST ON... DOBRY. NIE ZNAM SIĘ NA TAKICH RZECZACH POMIMO, ZE NIE ROBIŁAM GO KRÓTKO TO I TAK NIE WYSZEDŁ JAK CHCIAŁAM :( 

+kocham Cię Pati <3

3 komentarze:

  1. okurczaczki! nieźlenieźle! czekam z niecierpliwością na następny rozdział! :)) <3
    @ParadiseeeeCity

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajny rozdział ;) ciesze się że znalazłam tego bloga ! będę stałym czytelnikiem ; * pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny rozdział zresztą jak poprzedni. Z niecierpliwością czekam na następny. Bardzo fajny blog :) masz talent :)

    OdpowiedzUsuń